2026-09-22
Duńska baza na Grenlandii?
W oczekiwaniu na decyzję ...
więcej >>>

2026-09-18
Finlandia: pierwsze F-35 w Rovaniemi
Nowa era w fińskim lotnictwie ...
więcej >>>

2026-09-15
Szwecja: wybory do Riksdagu
Centrolewica minimalnie przed prawicą ...
więcej >>>

2026-09-13
Szwecja: wybory do parlamentu i rad
Polacy na listach wyborczych ...
więcej >>>

2026-09-10
Duńskie szkolnictwo w kryzysie
Historyczny spadek wyników w badaniu PISA ...
więcej >>>

2026-09-09
Pogrzeb króla Norwegii Haralda V
Trwają uroczystości w Oslo ...
więcej >>>

2026-09-08
Finlandia zbudowała zaporę na granicy z Rosją
Projekt przeciw zagrożeniom hybrydowym ...
więcej >>>

2026-09-03
Norwegia aresztowała rosyjski statek
„Professor Mołczanow” w Barentsburgu ...
więcej >>>

2026-09-02
Kopenhaga: duży protest rolników
Obawa przez likwidacją gospodarstw ...
więcej >>>

2026-08-30
Islandczycy nie chcą do Unii Europejskiej
Referendum z wysoką frekwencją ...
więcej >>>

2026-08-28
Zmarł król Norwegii Harald V
Tron obejmuje jego syn, Håkon ...
więcej >>>

2026-08-26
M/F Skipanes: nowy frachtowiec Smyril Line
Wyspy Owcze mają kolejny statek ...
więcej >>>

2026-08-25
Półwysep Varanger geologicznym fenomenem
Imponujące właściwości skorupy ziemskiej ...
więcej >>>

2026-08-13
Kopenhaga: letni chaos rowerowy
Kłopot z turystami na rowerach ...
więcej >>>

2026-08-12
12 sierpnia 2026: dzień w którym zgaśnie Słońce
Obserwacje na Północy ...
więcej >>>

2026-08-06
Eckerö Line: tańsze rejsy Tallinn – Helsinki
Sierpień to idealny moment na wyjazd ...
więcej >>>

2026-07-31
Dania: 10 obszarów, gdzie Duńczycy są w mniejszości
Przybywa obszarów z dominacją imigrantów ...
więcej >>>

2026-07-28
Ólavsøka: Farerzy świętują i chwytają za wiosła
Święto narodowe Wysp Owczych ...
więcej >>>

archiwum wiadomości  

2021-06-04

SámiiLand Expedition 2021

Wyprawa dookoła Półwyspu Skandynawskiego.

Na początku maja 2021 r. na jeziorem Wener w Szwecji rozpoczęła się trzyletnia wyprawa "SámiiLand Expedition 2021". To autorski projekt Tomasza Paterskiego ("Leśne Rzemiosło"), zakładający wędrówkę przez Szwecję, Norwegię i Finlandię oraz Rosję, czyli państwa, na terenie których leżą ziemie pierwotnych mieszkańców Półwyspu Skandynawskiego - Saamów. Jednym z głównych celów wyprawy jest poznanie ich kultury.

Podróżnik zamierza pokonać ok. 6500 kilometrów - w znacznej mierze bezdroży. Stanie przed nim także konieczność przetrwania dwóch srogich zim za kołem podbiegunowym, podczas których "Leśne Rzemiosło" będzie zdane wyłącznie na własne siły. Tomaszowi Paterskiemu towarzyszy czworonożny przyjaciel - Nanook, oraz kanu, które otrzymało nazwę Wydra.

Nocleg zapewnia klasyczny, brezentowy namiot, rozbity w przestrzeni zdominowanej przez niedźwiedzie i wilki, natomiast środkami transportu są wspomniane kanu - Wydra, sanie, nogi i... psie łapy.

To podróż w historycznym stylu, typowym dla schyłku XIX w., bez syntetycznych materiałów, elektroniki bądź mechaniki. Co więcej, zdecydowana większość wyprawowego ekwipunku pochodzi z warsztatu Tomasza Paterskiego.

A oto kolejna porcja impresji pana Tomasza, nadesłana do redakcji "Zewu Północy"

Dzień 42. 1 czerwca 2021

"Oczekiwana zmiana wiatru odkryła przede mną nowe oblicze muzykalnej przyrody. Tej nocy wiatr przyniósł ze sobą operę w wykonaniu krowy, która to opera doniośle podążała wraz z pędzącym powietrzem znad interioru. Wspomnianej mućce akompaniował jakiś ptak, którego "nibyśpiew" przypominał raczej jazgot; nieprzerwany, jednostajny, bez wyraźnej linii melodycznej. Ptak ten zdawał się być jednak niezwykłym gadułą i egocentrykiem; nie zatrzymywał się, nie zauważając nawet, gdy krowa skończyła już swą etiudę. Na domiar złego - jakby wrażeń było mało - wiatr zaczął zwiewać dym z ogniska do naszego schronienia. Tego już było za wiele! Zerwałem się z posłania, wywaliłem dogasające polana na brzeg jeziora i zawołałem do ptasiego śpiewaka: "Skończysz w końcu?! Łeb mi pęka od tego twojego gadania!" Na chwilę zapanowała cisza? ale tylko na chwilę.

Otworzyłem wpółprzytomne oczy... na dworze świtało, a woda była spokojna. Postanowiłem jeszcze chwilę poleżeć, tym bardziej, że ptak chyba w końcu się zmęczył... a może po jakimś czasie zorientował się i poleciał sprawdzić, co z krowią partnerką, skoro nagle zakończyła swój epizod. Wreszcie wstałem - ruszyliśmy na szybki spacer, po którym (bez śniadania) zacząłem pakować ekwipunek. Niecałą godzinę później odbiliśmy od brzegu, kierując kanadyjkę południowym brzegiem wyspy. Gdy tylko wypłynęliśmy zza małego cypla, uderzył w nas wiatr i zabujała nami fala. Skierowaliśmy się od razu do brzegu, aby spokojnie przeanalizować sytuację.

Zacumowałem Wydrę u skalistego brzegu, wziąłem lornetkę i usiadłem na potężnym głazie. Na odległym brzegu fale zażarcie biły w skały, tworząc białe, wodne fajerwerki. Pomiędzy zaś brzegiem stałego lądu a wyspą mknęła krótka fala, która chciała lada moment się załamywać. "Nanook, nie wiem co robić?" - powiedziałem, głaszcząc swego przyjaciela po tym jego wielkim łbie. "To tylko trzy kilometry, i wpłyniemy na spokojniejszą wodę?" - ciągnąłem dalej. Wiedziałem jednak, że te "trzy kilometry" mogą się zamienić w dramat, gdy wiatr nabierze tylko dwa, może trzy kilometry na godzinę więcej... Sprawy miałyby się zupełnie inaczej, gdyby mój ładunek był lżejszy, zanurzenie mniejsze a na pokładzie zainstalowane komory wypornościowe. Wreszcie podjąłem trudną decyzję - zostajemy na wyspie. Ryzyko roztrzaskania się o skały lub nabrania wody i utopienia wszystkiego (a w najgorszym przypadku i hipotermia) nie było warte pośpiechu. "Przecież nikt mnie nie goni? mam dużo czasu" - powiedziałem do siebie i zapakowałem się z powrotem do Wydry. Nanooka puściłem brzegiem, po czym niespiesznie wróciliśmy do starego miejsca.

Rozładowałem kanadyjkę i rozpaliłem ognisko, wstawiając jadło na cały dzień. W głowie kłębiły mi się myśli - analizowałem, jak mogę zniwelować wagę oraz objętość ekwipunku w stosunkowo szybkim czasie. W końcu, wraz z sytym posiłkiem, moje myśli się wyklarowały i zacząłem działać. Wśród młodych sosen na intensywnie zielonej łące - u szczytu wyspy - rozbiłem obozowisko, a niedaleko obozu na najbardziej nasłonecznionym miejscu stanęła elektrownia zbudowana z kilku żerdek. Natomiast u samego brzegu jeziora, w miejscu oddalonym o 60 metrów od obozu, powstała kuchnia obozowa. Mając gotowe zaplecze, niezwłocznie zabrałem się za pracę, rozpoczynając od skrojenia korka, filcu i brezentu. Nanook - powiedzmy, że na Dzień Dziecka - miał otrzymać wyjątkową matę do spania... tak długo planowaną. Prace trwały do późnego wieczora, który zwieńczony został kolacją przy zachodzie słońca."

Fot. Tomasz Paterski

wcześniejszy news archiwum wiadomości

  © 2002-2019 by PCIT TRAMP, Szczecin      Opieka techniczna: IKSik.net
Ta strona używa ciasteczek (ang. cookies) w celu umożliwienia składania zamówień oraz do badania oglądalności strony.
Aby dowiedzieć się czym są ciasteczka odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl
Jeśli nie wyrażasz zgody na wykorzystywanie ciasteczek na tej stronie, zablokuj je w opcjach Twojej przeglądarki internetowej.