W latach 90. i w pierwszej dekadzie XXI w. sezonowe połączenie promowe Świnoujście-Rønne, obsługiwane przez Polferries, cieszyło się dużą popularnością. Była ona na tyle duża, że przez pewien czas na tej trasie pływał także prom bornholmskiego, dziś już nie istniejącego armatora, BornholmsTrafikken. Dzięki temu polscy turyści mieli do dyspozycji dwa połączenia tygodniowo.
Do tego dochodziły rejsy z Kołobrzegu i Darłowa do Nexø, choć statki nie zabierały samochodów.
Od kilkunastu lat, poza kilkoma próbami, połączenia promowego z Bornholmem nie udało się wznowić. Pewne nadzieje pojawiły się w 2025 r. – chodziło o realizowane przez Polferries sezonowe rejsy z Kołobrzegu, z wykorzystaniem mniejszego promu pasażersko-samochodowego. Zamiar uruchomienia tej trasy przesunięto na sezon 2026, jednak ostatecznie do tego nie doszło.
Jak informuje portal bornholmskiej telewizji TV2 Bornholm, wstrzymanie tego planu oznacza dla wyspy utracone szanse na rozwój gospodarczy. Według tamtejszego Centrum Badań Regionalnych i Turystycznych, brak promu z Polski uderzy w lokalny sektor turystyczny.
– Omija nas potencjał marketingowy na rynku, który niezwykle szybko się rozwija. Polacy stali się zamożniejsi, mają większą siłę nabywczą i chcą podróżować – podkreśla cytowany przez TV2 Bornholm Andreas Skriver Hansen, przedstawiciel Centrum Badań Regionalnych i Turystycznych.
Co więcej, połączenie promowe mogłoby zainteresować nie tylko Polaków, ale i turystów z Czech, Słowacji, Litwy i Węgier. Poza tym - na co zwracają uwagę Bornholmczycy - na zmagającej się z brakiem rąk do pracy wyspie liczono, że komunikacja promowa przyciągnie pracowników z Europy Środkowo-Wschodniej.
Obecnie na wyspę można dotrzeć, korzystając z połączeń Świnoujście-Ystad realizowanych przez polską spółkę POLSCA, a następnie przesiadając się na prom Bornholmslinjen. Alternatywą jest przejazd na niemiecką Rugię i skorzystanie z rejsu Sassnitz-Rønne (Bornholmslinjen).
|