Rewolucja technologiczna w skandynawskim transporcie publicznym ma różne oblicza. Podczas gdy jedni wprowadzają w pełni bezzałogowe linie autobusowe do regularnych rozkładów, inny projekt kończy jako oferta sprzedaży pojazdu z przeznaczeniem na... kurnik!
W Stavanger autonomiczny transport przestaje być eksperymentem. Turecki autobus elektryczny Karsan e-ATAK, zautomatyzowany przez firmę ADASTEC, po fazie testów trwającej od 2022 roku, zyskał status pełnoprawnego uczestnika ruchu. W kwietniu 2026 roku Norweski Zarząd Dróg Publicznych wydał zgodę na operacje bez personelu bezpieczeństwa, które ruszą w trzecim kwartale 2026.
Pojazd obsługuje linię nr 19 na wymagającej, dwukilometrowej trasie. Autobus samodzielnie pokonuje skrzyżowania, przejścia dla pieszych oraz 800-metrowy tunel, utrzymując prędkość 40 km/h i sprawnie zmieniając pasy w ruchu miejskim. Jeszcze jeździ z kontrolerem, ale niebawem zyska pełną samodzielność.
Już w kwietniu 2024 r. w fińskim Tampere, na trasie między Haurala a Lempäälä, zadebiutował podobny autobus marki Karsan. Pokonuje pięciokilometrową trasę, także z kontrolerem na pokładzie. Kolejnym krokiem było uruchomienie w listopadzie 2025 roku linii OHMIO Lift, obsługiwanej przez mniejszy bus. Jeszcze w 2026 roku ma działać jako pierwsza w kraju w pełni autonomiczna linia komercyjna. Bez obsługi.
Nie zasypiają gruszek w popiele Szwedzi. Pod koniec marca 2026 r. w Göteborgu uruchomiono nową linię testową łączącą Gustaf Adolfs torg z kampusem uczelni Chalmers. Trasa liczy około 2,6 km i obejmuje kluczowe punkty miasta, takie jak Brunnsparken, Vasaplatsen i Kapellplatsen. Pojazdem autonomicznym jest... Karsan e-ATAK. Projekt jest kontynuacją testów rozpoczętych we wrześniu 2025 r. na linii 169 w dzielnicy Gårda (trasa między Dworcem Centralnym a stacją Liseberg). Przeniesienie autobusu na nową trasę do Chalmers miało na celu sprawdzenie technologii w bardziej przewidywalnych warunkach (wydzielone pasy dla autobusów), unikając problemów z ciasnymi uliczkami i źle zaparkowanymi autami.
Ale są i porażki. Pionierski projekt w szwedzkim Trelleborgu z busem Navya Arma, który miał ułatwić życie seniorom na krótkim, 450-metrowym odcinku, okazał się katastrofą. Inwestycja opiewająca na kilka milionów SEK od początku borykała się z problemami. Zamiast rewolucji, mieszkańcy otrzymali pojazd, który większość czasu spędzał w zajezdni. Po czterech latach walki z techniką i... brakiem zainteresowania ze strony pasażerów, operator wystawił busa na aukcję. Ciekawa była treść ogłoszenia – ze względu na konstrukcję, pojazd reklamowano jako idealny na... szklarnię lub kurnik! Cenę wywoławczą ustalono na zaledwie 17 tys. SEK. Kilka dni temu auto znalazło nabywcę.
Stavanger: Karsan e-Atak na trasie - jeszcze z kontrolerem na pokładzie (Fot. ADASTEC / YouTube)
|