Jeszcze ten weekend będzie w fińskiej Laponii słoneczny. Jeszcze ten i może następny? Właśnie teraz jest świetny czas na wędrówkę po tamtejszych bezkresnych lasach i magicznych, pełnych nieprzewidywalnych krajobrazów przestrzeniach tundry. Nocami pojawiają się już przymrozki, ale w dzień nadal temperatury powyżej zera. Jeszcze trwa mozaikowo kolorowa lapońska jesień, określana w Finlandii słowem "Ruska". Jeśli się ma odrobinę szczęścia, to już o tej porze, przy bezchmurnym niebie, można trafić na pierwsze spektakle zorzy polarnej. I nie jest to jedynie reklamowy chwyt lokalnych speców od turystyki, bo tydzień temu widziałam ją - zorzę - na własne oczy. Również i w dzień niebo Laponii jest pełne fascynujących obrazów: wschody i zachody słońca są niezwykle barwne - rano seledynowo-różowe, wieczorami zaś amarantowo-szafirowe a tęcze rozwijają się tutaj szerzej i mają bardziej wyraziste kolory niż na południu.
Wyznaczonymi szlakami można wędrować licząc na nocleg w szałasach stawianych przez Fiński Zarząd Lasów Państwowych (Metsähälitus). Obowiązuje niepisana zasada, że jeśli w szałasie robi się zbyt ciasno, ten, kto dłużej odpoczywał musi ustąpić turyście, który właśnie przybył zmęczony marszem. Nie słyszałam jednak nigdy o sytuacji, w której ktoś na szlaku zostałby na noc bez schronienia, jeśli zdołał dotrzeć do takiej chaty. W dobrym tonie jest zostawić po sobie porządek, narąbać drewna dla następnych, zostawić zapałki, by można było rozpalić ognisko i nie przepalić czajnika, który jest zawsze w takim miejscu.
Najsłynniejszy teren pieszych wędrówek w fińskiej Laponii to rozciągający się na obszarze ponad 250 tys. hektarów Park Narodowy im. Urho Kekkonena. Nie trzeba jednak jechać aż do Saariselkä. Nawet w okolicach Rovaniemi, można znaleźć mnóstwo interesujących tras, na przykład pomiędzy wioskami Viittaköngäs i Vaattunkikögäs, wzdłuż linii kręgu polarnego, rozciąga się znakomicie oznakowany teren dla pieszych wędrówek. Można tu, jak na dalekiej północy, wędrować nocując po drodze w szałasach, ale są tu również bardzo ciekawe szlaki jednodniowe. Na tablicach informacyjnych znajdziemy szczegóły dotyczące długość tras, stopnia trudności i oznaczeń. Są nawet nieco krótsze trasy dostępne dla osób niepełnosprawnych. Szlak może prowadzić przez las porastający granitowe wzgórza, wzdłuż strumieni i bystrzy, na których latem uprawia się rafting, i które miłośnicy wędkowania szczególnie sobie cenią. Prowadzą też przez podmokłe tereny obfitujące w wyzbierane już o tej porze jagody moroszki (lakki). Kładki wyznaczające szlak bywają bardzo śliskie. Na tych odcinkach kijki do nordic walkingu zupełnie się nie przydają. Grzęzną głęboko w podmokłym mchu, ześlizgują z wąskich kładek. Są za to nieocenione w lesie, gdzie idzie się ścieżką usłaną w poprzek różnej grubości i kształtu korzeniami drzew.
Dość abstrakcyjnie o tej porze roku wyglądają napotykane ni stąd ni zowąd w środku lasu znaki ostrzegające o skrzyżowaniu z trasą dla skuterów śnieżnych. Zimą pozwalają narciarzom biegowym uniknąć kolizji z szybszymi od nich i - co tu dużo gadać - bardziej odpornymi na zderzenie snowmobilami.
Jeszcze większą niespodzianką bywają zbudowane w sąsiedztwie szałasów sławojki, w których spuszczanie wody zastępuje posypka z trocin, zmielonej kory sosnowej, mchu lub innej naturalnej substancji skutecznie wchłaniającej wilgoć i zapachy. Jednak największą niespodzianką są eko-kosze na śmieci z oddzielnymi pojemnikami na różnego typu odpady.
Informacja:
Anna Kulicka-Soisalon-Soininen - dziennikarz, reżyser i scenarzysta filmów dokumentalnych
Jukka Soisalon-Soininen - dziennikarz, przewodnik i tour operator. Organizuje podróże tematyczne dla grup i osób indywidualnych głównie w Polsce i Finlandii, ale też w Estonii, na Ukrainie i innych krajach Europy. Kontakt: jukka.soisalon-soininen@kolumbus.fi
Zdjęcie: Helena Cejrowska
|